Grupa PwP

grupa pwpJesteśmy grupą ludzi w raczej nie sprecyzowanym wieku. Zapaleni i doszczętnie pochłonięci żądzą wiedzy. Przyjemność sprawia nam szukanie i dzielenie się najgorętszymi i najciekawszymi tematami w sieci. Zapraszamy do zapoznania się z tematyką wspólnie tworzonego serwisu.

Potrzebujemy Twojej Pomocy!

pomocJeśli interesujesz się tematami jakie poruszamy na łamach serwisu - gorąco zapraszamy do współpracy! Ciepła atmosfera, ciekawi ludzie i gorące tematy gwarantowane!

Kontakt z Nami

contactJeśli masz jakieś uwagi, coś cię razi, znaleziono błąd na stronie. Nie wahaj się by do nas napisać.

Po tej stronie też są ludzie :) Zapraszamy!

Kontakt  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. / Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Przyszłość w Przeszłości

Szukaj

Kristian Zimmerman nie zagra już w USA

Polski pianista zapowiedział, że już nie będzie grał w Ameryce, państwie "którego armia chce kontrolować cały świat". Zrobił to... w połowie sobotniego recitalu w Walt Disney Concert Hall w Los Angeles

 

Tuż przed wykonaniem "Wariacji na polski temat ludowy" Szymanowskiego (w programie była też partita Bacha oraz sonaty Beethovena i Bacewicz) zwrócił się do publiczności, mówiąc, że nie będzie więcej grać w kraju, którego armia chce kontrolować cały świat. Wspomniał też krytycznie o amerykańskiej bazie w Guantanamo, która za prezydentury Busha stała się więzieniem dla oskarżonych o związki z Al Kaidą.

Kilkadziesiąt osób wyszło z sali, inni gwizdali na pianistę, ale większość go oklaskiwała. Według dziennika "Los Angeles Times" Zimerman powiedział: - Niektórzy zaczynają maszerować na sam dźwięk słowa wojsko. Dodał jeszcze, że Ameryka ma do eksportowania dużo wspanialsze rzeczy niż armię. Po czym dokończył recital, wywołując entuzjastyczny aplauz. Nie bisował.

Zimerman, który podróżuje z samodzielnie przerobionym fortepianem Steinwaya, wkrótce po zamachach 11 września miał przykrości na lotnisku JFK w Nowym Jorku, gdy przyjechał, by wystąpić w Carnegie Hall. Służby bezpieczeństwa uznały, że klej użyty w instrumencie dziwnie pachnie i zniszczyły go. Od tego czasu artysta przewozi instrument w częściach i montuje na miejscu. Także sam prowadzi samochód podczas przewożenia fortepianu z miasta do miasta (w ostatni piątek zrobił tak po występie w Berkeley).

Zimerman znany jest z głośnych wystąpień (m.in. przeciwko stanowi wojennemu w Polsce) oraz kontrowersyjnych wypowiedzi. Wielokrotnie występował też przeciwko zbrojeniom i nadużyciom władzy. W lutym tego roku, na konferencji prasowej w Katowicach podczas tournee po Polsce, mówił otwarcie o skorumpowaniu ważnych konkursów pianistycznych. Przyznał także, że wielu urzędników rządu Busha widziałby przed trybunałem w Hadze, zaś projekt amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce nazwał "dziecinadą". Na pytanie czy artyści powinni zabierać głos w dyskusjach politycznych, odparł, że reaguje nie jako artysta, ale jako człowiek.

"Cieszę się, że Zimerman ma odwagę przełamywać bariery. Miał prawo powiedzieć, co myśli" - uważa publicysta brytyjskiego dziennika "The Guardian". "Szokujący występ" - pisze z kolei komentator "Los Angeles Times". Na forach internetowych zawrzało. "Brawo Zimerman" - czytamy. "Zamknij się i graj" - ripostują inni.

Miałby wyrzuty sumienia

"Dlaczego Krystian Zimerman miał prawo przemówić" - tak swój tekst na blogu tytułuje publicysta brytyjskiego dziennika "The Guardian" Tom Service. "Polski pianista mógł niektórych obrazić" - przyznaje dziennikarz. Ale jego zdaniem artyści mają pełne prawo zabierać przypominać nam o istotnych politycznych sprawach.
Dziennikarz zaznacza, że Zimerman od dawna nie krył swoich politycznych opinii. Koncertując w krajach, które poparły wojnę w Iraku, zawsze o niej wspominał. Deklarował, że nie zagra w USA dopóki prezydentem będzie George W. Bush.

Service przypomina też wywiad, który przeprowadził z Zimermanem rok temu. "Spytałem go, czy tego rodzaju protesty są najlepszym sposobem, by przedstawiać swój punkt widzenia. Odparł, że nie mógłby z czystym sumieniem grać przed publicznością w kraju, z przywódcami których się nie zgadza, jeśli nie wygłosiłby swego rodzaju oświadczenia" - napisał Service. Jak dodał: "Zimerman nie jest na tyle naiwny, by myśleć, że jego sposób wyrazu zmieni politykę USA wobec Europy Wschodniej. Ale czuje, że jego muzyka może przemówić tylko do słuchaczy, którzy rozumieją skąd pochodzi".

"Publiczność miała prawo do bojkotu"

"Ci, którzy zagłosowali nogami mieli absolutne prawo do bojkotu" - pisze "Los Angeles Times". Jak dodaje, komentarz polskiego pianisty był "pełen złości". "Ostatnio wydawał się zadowolony z kierunku, jaki obrały Stany Zjednoczone. Podczas piątkowego występu w Berkeley's Zellerbach Hall wyrażał zadowolenie, że prezydentem USA jest Barack Obama. Ale zanim dowiózł swoje pianino do Los Angeles jego humor się pogorszył" - komentuje dziennik.

Gazeta przypomina także, że "w poprzednich latach pianista miał już problemy w USA". Chodzi o incydent, który miał miejsce krótko po zamachach 11 września. Jego instrument został wówczas skonfiskowany na lotnisku JFK w Nowym Jorku. Służby bezpieczeństwa na lotnisku uznały, że klej użyty w instrumencie dziwnie pachnie i nie chcąc ryzykować, zniszczyły fortepian.

"Los Angeles Times" podkreśla jednak, że koncert Zimermana w Walt Disney Concert Hall był bardzo dobry i szkoda, że artysta nie wystąpi już w Stanach.

Burza na forach

Po wypowiedzi pianisty na forach angielskiej i amerykańskiej prasy zawrzało. "Zrób to, co każdy dobry pianista powinien: zamknij się i graj" - pisze jeden z internautów "LA Times". "Jeśli następnym razem Polska będzie potrzebowała naszej ochrony przed Rosją, zażądamy, żeby to pan Zimerman prosił nas o pomoc" - dodaje inny. "Mam nadzieję, że widzowie dostali zwrot pieniędzy", "Przyszli posłuchać koncertu, a nie politycznych tyrad" - komentuje internauta "Guardiana".

Nie brakuje też głosów wsparcia. "Maestro, bardzo dziękuję". "Wszystko co mogę powiedzieć: Bravo". "Prawda boli. Dziękuję". "Wróć do nas" - czytamy na forum "LA Times". "To jego koncert, może mówić co chce", "Brawo panie Krystianie. Demokracja wraca do USA" - czytamy na forum "Guardiana".
 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież